Archiwum

Listopad 2009

 

2009-11-07 i 08 - Wyprawa w region Janowski

“My nie tyle potrzebujemy pomocy przyjaciół co wiary, że taką pomoc możemy uzyskać.” - Epikur (341 - 271 p.n.e.)

Wyprawa rozpoczęła się w sobotę ok. 12:00 (Adcki, Kasper, Libertas, Ja, Sylwia, Tom). Przemierzaliśmy piękne okolice regionu ciesząc oczy malowniczym jesiennym krajobrazem. Nie mogliśmy uwierzyć że tak wspaniały krajobraz górzysty może być w naszym województwie. Spore opady w ostatnich dniach spowodowały że drogi polne i leśne były przepełnione błotem i wodą co oczywiście dostarczało atrakcji. Postanowiliśmy zwiedzić jeden z wielu wąwozów, okzało się że dla odmiany dno wąwozu jest wyłożone kamieniami, mokrymi i śliskimi. Pokonywaliśmy wszystkie trudności które nam oferował wąwóz aż do momentu gdzie leżały wielkie drzewa. Pozostały nam dwie możliwości, wspinaczka po stromej ścianie wąwozu lub powrót i ponowne pokonanie trudności. Kasper wybrał wspinaczkę, ale reszta grupy stwierdziła że jest zbyt czasochłonna i podjeliśmy decyzję powrotu. Okazało się że był to dobry wybór gdyż najcięższy podjazd przy wzajemnej pomocy udało nam się sprawnie pokonać. Powróciliśmy do bazy na gorący posiłek gdzie już oczekiwał na nas Bmo. Wieczorna integracja była usłana smakowitym jedzeniem, %, oraz mnóstwem śmiechu.

W niedzielę udało nam się wyjechać ok 12:00 (Adcki, Kasper, Bmo, Ja i Sylwia) Libertas ze względów zdrowotnych postanowił wrócić do domu. Udaliśmy się dalej zwiedzać leśne tereny i po przejechaniu kilku mil jadący za mną Adcki zapoznał się z lokalną fauną a dokładniej był to rozjuszony DZIK pędzący prosto na niego. A problemy na tym się nie skończyły za moment Bmo złapał gumę, oczywiście byliśmy na to przygotowani ale nie na to że Bmo ma dętkę w oponie ;]. I znów Grizzly (Kasper) ratuje sytuacje ;]. Telefon, kontakt z gospodarzem, dętka od malucha i znów jedziemy dalej ale w zmniejszonym składzie gdzyż Adcki postanawia wracać. Udajemy się na wielkie błota gdzie Honda musi wyciągnąc Grizzlego a później udajemy się w poszukiwaniu stawu o którym wcześniej opowiadał Bmo. Stawu nie udało nam się znaleźć, złapała nas noc w głuszy, elektronika zwiodła, dwie nawigacje pokazywały co innego ale po kilku godzinnym błądzeniu udało nam się wydostać z głuszy i powrócić do bazy.

2009-11-14 - Jesień 4x4 na Roztoczu

Foto i video relacja dostarczona przez Vidi

2009-11-28 - Przed-Andrzejkowa Wyprawa

2009-11-29 - Wyprawa "Masło" & "Helmowy Jar"